nn n n n n n n n n n n n n n n n n n n
n n
n n n Moja strona domowa. n n
n English version n
n n
n n n n
n n n n
n n n n n
n n n
n n n n
n n n n
n n n n n
n n n
n n n n n
n n n
n n n n n
n n n
n n
Moje książki Moje książki Recenzje Moje książki Recenzje Recenzje Wywiady Wywiady Forum Forum Galeria Galeria Napisz do mnie Galeria Napisz do mnie Napisz do mnie Moja biografia. Napisz do mnie Moja biografia Moja biografia.
s

Ostatni krzyk

Wydawca: Wydawnictwo Rebis
Rok wydania: 2011
ISBN: 978-83-7510-814-9
stron: 392

 

Miłosne gry Marka HłaskiOstatni krzyk.
Od Katynia do Smoleńska historia dramatówi i miłości
Tę książkę można czytać na dwa sposoby. Pierwszy, tak jak ją nakreśliła historia, poprzez wspólny los jej bohaterów - dziesięciu spośród dziewięćdziesięciu sześciu osób, które 10 kwietnia 2010 roku wsiadły na pokład rządowego samolotu, by w 70. rocznicę zbrodni katyńskiej polecieć na groby swoich bliskich. O ich pamięć całe życie walczyli, a i tamta śmierć tragicznie ich naznaczyła.

Zginęli na ich grobach, domykając w ten sposób metafizyczną wręcz klamrę historii i polskiego losu, pełnego bohaterstwa i wielkich miłości, ale także kłótni i podziałów.

Jak wielkich, przekonałam się, zaczynając pochód reportażysty od wizyty w Federacji Rodzin Katyńskich, gdzie natrafiłam na zupełnie wtedy dla mnie niezrozumiały mur niechęci i milczenia. Przebijałam go powoli, odkrywając złożoną i skomplikowaną prawdę o zasługach, winach, powiązaniach i zależnościach, małych i wielkich zawiściach oraz różnych sposobach pielęgnowania pamięci. Jak powiedziała jedna z moich rozmówczyń: "Nas połączył ból, może w normalnych warunkach wcale byśmy sobie nie odpowiadali i nawet się nie lubili". Tak było wtedy, siedemdziesiąt lat wcześniej, i tak jest teraz, siedemdziesiąt lat później.

I to był następny próg do przekroczenia, ale też stopień wtajemniczenia. Odkrywanie ludzkich, rodzinnych dramatów i tajemnic. Sytuacji tragicznych, ale i niekiedy zabawnych. Niektórzy mówili od razu, inni potrzebowali roku i więcej czasu, żeby się otworzyć, a wtedy wyrzucali z siebie wszystko, co zalegało na dnie duszy i sumienia. Czasem historie przychodziły same, jak ta, kiedy znajoma powiedziała mi: "Maria Kaczyńska leciała do Katynia na grób swojego stryja, wielkiej miłości mojej mamy. Opisz to".

Książkę tę można więc również czytać na inny sposób - idąc śladami poszczególnych rodzin.

Metafizyka zdarzeń dotykała również mnie podczas zbierania materiałów. Na przykład wtedy, gdy wybierałam nocleg w Krakowie. Coś mnie ciągnęło do nieznanego mi zupełnie hotelu przy ulicy Krowoderskiej, chociaż zawsze lubiłam się zatrzymywać w okolicy Rynku. "Pani wiedziała, że przy tej ulicy mieszkaliśmy z Ewą?" - zapytał mąż Ewy Bąkowskiej. "Nie" - odpowiedziałam. - "Czysty przypadek". "Pani wierzy w przypadki? Coś pani opowiem.".

Ale o tym przeczytają Państwo w książce, bo w niej sny i przeczucia są tak samo ważne jak twarde fakty.

 

 

Zobacz też: